Wydawca treści Wydawca treści

Powrót

Komentarz do postu Inicjatywy Dzikie Karpaty

Komentarz do postu Inicjatywy Dzikie Karpaty

Docenianie pracy i wysiłku pokoleń ludzi związanych z lasem na podstawie własnych obserwacji i publiczne ich wyrażanie odbieramy jako przejaw co najmniej dobrej woli w dążeniu do utrzymania stanu jaki się opisuje. Niemniej jednak takiego podejścia nie spodziewaliśmy się od członków Inicjatywy Dzikie Karpaty. Dziękujemy. Dziękujemy za docenienie kilkudziesięciu lat pracy w stwierdzeniach dotyczących wyjątkowej wartości przyrodniczej lasów birczańskich.

Informacje o licznie występujących gatunkach chronionych, zróżnicowanych drzewostanach, okazałych drzewach przekazywane przez IDK są tak samo prawdziwe jak to że nadal będziemy wykonywać  dobrze swoją pracę. Zachowamy te gatunki i ich siedliska i zapewnimy drewno dla wszystkich chętnych.

W nie tak dalekiej przeszłości dwukrotnie wykonaliśmy tytaniczną pracę odbudowując drzewostany, które przekazano nam doszczętnie zrujnowane. Teraz je podziwiamy – wszyscy.

Pierwszy raz – po dewastacjach okresu międzywojennego i rabunkach dokonanych przez okupantów w okresie II Wojny Światowej. Daliśmy radę. Pomimo niewyobrażalnego wyeksploatowania zasobów leśnych przez zarządców, którzy działali tylko i wyłącznie z chęci zysku w krótkim czasie. Zachowaliśmy ciągłość lasu.

O marnej kondycji lasów pod Turnicą pisał przyrodnik z Przemyśla Tadeusz Trella, w Roczniku 17 „Ochrony Przyrody” (Kraków 1937 r.), wydanym przez Państwową Radę Ochrony Przyrody:

„W czasie od końca wojny światowej po lata ostatnie dokonały się na Turnicy głębokie przemiany, najpiękniejsze drzewostany padły pod siekierami drwali, miejsce lasów wysokopiennych zajęły rozległe zręby i młodniki, przeważnie z wprowadzonych, obcych dla Turnicy gatunków, jak świerki, sosny, modrzewie, dęby i wiązy – bór karpacki w swej naturalnej, pierwotnej postaci zachował się jedynie
w nielicznych zakątkach.”

II wojna światowa nie ominęła lasów. Działania wojenne, systematyczny, nie zorganizowany i nie mający żadnych cech gospodarowania rabunek dokonywany przez okupantów, sprawił, że lasy te były w opłakanym stanie.

Drugi raz – po dewastacjach spowodowanych działalnością Rządowego Ośrodka Łowieckiego
w Arłamowie w latach 1968- 1982. Również daliśmy radę.

Nadmiernie rozmnożony jeleń zniszczył, poprzez zgryzanie pędów i ogryzanie kory, młode pokolenie lasu na obszarze około 20 tys. ha (ogrodzony teren Ośrodka), co groziło zagładą lasu – stare i chore drzewa zamierają, a bez młodego pokolenia nie ma kto ich zastąpić.

Zredukowaliśmy „jelenia arłamowskiego” przywracając równowagę na linii las-zwierzyna. W latach 1981 – 1992 pozyskano około 10 tys. sztuk jelenia (zagęszczenie jelenia po redukcji spadło około 10-cio krotnie). Wiedza i doświadczenie. Te dwie cechy pozwoliły nam na zaplanowanie i wykonanie działań tak, że dzisiaj aktywiści Inicjatywy Dzikie Karpaty nazywają ten las puszczą.  

Jest co podziwiać. Zapraszamy.

Można spokojnie i bez żadnych przeszkód delektować się efektami naszej pracy w miejscach gdzie nie wprowadzono zakazów wstępu, czyli na ponad 90% powierzchni nadleśnictwa.

Nie ma konieczności naruszać obowiązującego prawa oraz narażać życia i zdrowia bagatelizując zagrożenia.

Wiecie Państwo doskonale, że wchodząc w czasie majówki na powierzchnie, które aktualnie objęte są pracami z pozyskania i zrywki drewna, a co za tym idzie zakazem wstępu (wykaz powierzchni dostępny na stronie internetowej Nadleśnictwa Bircza) złamali Państwo obowiązujące przepisy prawa. Zakaz wstępu, ze względów bezpieczeństwa, obowiązuje osoby postronne od dnia rozpoczęcia prac aż do ich zakończenia.

 

 

Nadleśniczy Nadleśnictwa Bircza

   Zbigniew Kopczak